A oto wiersz już bardziej aktualny - napisałam go jakieś dwa miesiące temu na zajęcia kreatywnego pisania. Miał to być wierszowany portret - ja sportretowałam mego brata, czyli tytułowego Przyjaciela (tak go lubię nazywać :) Miłego czytania! :)
"Portret Przyjaciela"
A oto Przyjaciel.
Włodzimierz* się zowie.
Zwykle nie myśli o swojej wątrobie -
Pożera wszystko, co stoi lub rusza.
Rzecz dziwna, wcale nie rośnie mu tusza!
Chudziutki jest, chudzina, jak szczapa,
Wręcz pusty w środku jak jakaś atrapa.
Oceny ma dobre -
Udany egzemplarz,
Liczba jego stypendiów się stale powiększa.\
Zgarnia nagrody niby suche liście,
Wszyscy go za to chwalą, oczywiście.
I jeszcze jedno - straszny z niego skąpiec.
Okazja nie zwiedzie go na manowce,
Zanim coś kupi, przemyśli to dobrze,
Nigdy w życiu nie zachował się szczodrze!
Uwielbia komputer -
I to jego wada.
I, szczerze mówiąc, wada nie lada.
Większość swego czasu trawi przed laptopem,
Na zadania domowe czasu nie ma potem.
W nocy siedzi, zgarbiony, odrabia,
"Niech to, już północ" zwykle wtedy mawia.
Ja, mimo wszystko,
Bardzo go lubię,
Choć czystą prawdą wszystko, co mówię.
Wybaczam Bratu wady, defekty;
Nie kłócę się z nim - to daje efekty -
Brat, mam nadzieję, też mnie szanuje.
To też moja zasługa! Ja też go wychowuję!
*imię zmienione na żądanie osoby opisywanej
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz